9 gru 2015

"Niepew­ność wciąż pod­my­wa fun­da­men­ty podjętych decyzji."

Tyle niepodjętych decyzji. Tyle niezrealizowanych planów. Na swoim koncie mam wiele porażek. Nie jestem nawet w stanie ich wszystkich zliczyć, przeanalizować i wyciągnąć odpowiednich wniosków. Wiem natomiast jedno - każdy z nas popełnia błędy. Błędy błahe, a nawet te, które z biegiem czasu okazują się być naprawdę poważne.
Przykładem jest wybór odpowiedniej szkoły. Wyobraźcie sobie, że właśnie zakończyliście edukację w gimnazjum. Teraz, przed waszymi oczami pojawia się lista z wypunktowanymi nazwami liceów w mieście. Co teraz? Gdzie się udać, jaki profil wybrać? W tym miejscu ujawnia się blokada. Co będzie dla was najlepsze? I najważniejsze - czy będziecie w pełni zadowoleni ze swojego wyboru?
Powiem tyle: podjęłam zbyt pochopną decyzję odnośnie szkoły. Postanowiłam, że wybiorę się na mat-fiz jednocześnie wiedząc, że powinnam udać się na profil humanistyczny. Wyszło jak wyszło - jestem na rozszerzeniu z matematyki, która tak swoją drogą jest dla mnie czymś... no właśnie, czym? Czy bardzo żałuję? Odrobinkę, ale bycie w tej klasie ma również swoje plusy. Poznałam garstkę bardzo fajnych ludzi, z którymi się dogaduję. Podsumowując:
Nie zawsze musimy płacić wysoką cenę za swoje błędy. Czasem wychodzi na to, że dzięki tej popełnionej gafie, zyskujemy coś innego, co zdecydowanie ją przewyższa.
*jestem w drugiej klasie liceum*

9 komentarzy:

  1. ja na mat-fiz trafiłam, gdyż inne liceum mnie nie przyjęło. strasznie nie chciałam iść do tej szkoły i żałowałam, że nie przykładałam się do nauki w gimnazjum, ale teraz się bardzo cieszę, bo to był mój najlepszy wybór! (gdyż miałam do wyboru jeszcze technikum) :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiadomo, że każdy popełnia błędy i każdy się nimi przejmuje, ale tak naprawdę za kilka miesięcy nie będziemy o nich pamiętać.
    Mnie wybór liceum/ technikum czeka w tym roku i jeszcze nie mam żadnych konkretnych planów. Niestety.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja nie mam pojęcia do jakiej szkoły pójdę i to strasznie mnie przeraża, no bo co będzie, jak jednak źle wybiorę?

    Sometimes my-klik!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ej, prawdopodobnie w klasie humanistycznej też poznałabyś fajnych ludzi, więc trochę sobie to wszystko postracjonalizujesz, tj. usprawiedliwiasz przed samą sobą. Wybór liceum to jeszcze nie tragedia, ja jestem po biol-chemie, a kończę socjologię. Wybór studiów - to już jest bardzo ważne i realnie ogranicza Ci możliwości życiowe! Ooooj tak, pozdrówki!

    www.kulturaifetysze.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Wiesz .... tak szczerze to myślę że w klasie humanistycznej też poznałabyś fajnych ludzi,z którymi byś się dogadała :)
    A jeśli nie radzisz sobie z matmą to jednak chyba nie jest to dobry wybór.

    http://zyjewmoimwlasnymswiecie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. ja już chodzę do liceum, wydaje mi się, że podjęłam dobrą decyzję :D
    zapraszam, mój blog

    OdpowiedzUsuń
  7. Moja koleżanka też w tej chiwli ma taki dylemat. Jest typowym humanem, uwielbiam polski i historie a ze względu na dalszą przyszłość chyba woli iść na mat-fiz, bo to ma lepszą przyszłość. Szkoda, bo może w przyszłości jak pódzie na ten mat-fis to będzie sie po prostu w tym męczyć. Ja wiem na jaki profil chce iść, tylko że jakie liceum? :(
    pozdrowionka
    Mój BLOG

    OdpowiedzUsuń
  8. Jestem w trzeciej i mam dokładnie ten sam problem :) Tylko że ja jestem na profilu biologiczno-chemicznym, a zdecydowanie powinnam wybrać się na językowy... No nic, jakoś daję rade, ty też dasz!

    Obserwuje i przy okazji zapraszam do siebie, http://allifee.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Też jetem na mat-fiz :) Ale w pierwszej klasie. Patrząc na moje oceny z matematyki wciąż zastanawiam się, czy nie powinnam jednak pójść na biol-chem, bo i biologię i chemię bardzo lubię. Nie chcę się jednak przenosić i na 90% tego nie zrobię, bo nigdy w życiu nie miałam jeszcze tak fajnej klasy jak teraz :)

    Zapraszam na pierwszy post!
    http://yozizira.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Ci, że odwiedziłeś/aś moje małe miejsce w sieci. Jest mi niezmiernie miło, że zdecydowałeś/aś się napisać komentarz. Liczę na kilka ciepłych słów z Twojej strony, a także na odrobinę konstruktywnej krytyki.

Do zobaczenia następnym razem!