3 gru 2015

Samotność w święta

Wieczór. Zegar wybił już godzinę 18:00. W rogu pokoju stoi pięknie ustrojona choinka, poobwieszana przeróżnymi, kolorowymi bombkami; lampeczkami, łańcuchami. Na honorowym miejscu, czyli na samym czubku drzewka widnieje ogromna gwiazda. Stół usłany jest śnieżnobiałym obrusem. Na nim gości tradycyjne 12 potraw. Ale, ale... Czy widzisz tego człowieka? Czy dostrzegasz jego smutne spojrzenie, skierowane na ścianę? On nie ma z kim podzielić się opłatkiem. Rodzina już dawno zapomniała o jego istnieniu. Te święta spędza w samotności, we własnym towarzystwie. Ukrywa twarz w dłoniach. Cisza jest najgorszym cierpieniem.
Przerażające uczucie. Rozpakowujesz prezenty, śpiewasz kolędy, bawisz się świetnie w rodzinnym gronie... A na świecie właśnie ktoś odczuwa wielki ból. Nie ból fizyczny lecz znacznie gorszy. Przygnębienie, brak jakiejkolwiek chęci do życia. Tak nie może być, naprawdę.
Bądźmy tymi, którzy wyciągną pomocną dłoń. Jeżeli wiesz o fakcie, iż pani z sąsiedztwa nie ma nikogo bliskiego - odwiedź ją. Zapewniam cię, że ucieszy się jak nigdy w życiu! Zaproś ją do siebie. Właśnie tak. Na pewno w powietrzu będzie unosić się cudowna atmosfera.
Jestem bardzo wrażliwa na tego typu sytuacje...

17 komentarzy:

  1. Niby tak powinno się robić, ale ja - przyznaję - nie chciałabym mieć w domu na święta jakiejś starszej sąsiadki, której mówię jedynie "dzień dobry". To by mi zepsuło całą rodzinną atmosferę.
    Chyba nie umiem być miła.

    OdpowiedzUsuń
  2. Masz rację, to przykre, że tak wiele osób spędza święta w samotności. Niestety panuje ogromna znieczulica i coraz mniej jest osób, którzy bezinteresownie chcieliby sprawić trochę radości innym. Niby zostawia się wolne miejsce i zastawę przy stole, ale przypuszczam, że u większości rodzin jest to raczej element tradycji, a gdyby przyszło co do czego przyjęcie chociażby samotnej sąsiadki sprawiłoby pewnie wielu osobom zakłopotanie...

    OdpowiedzUsuń
  3. Od jakiegoś czasu zastanawiam się, co to będzie, gdy ja zostanę sam na świecie. Czy znajdzie się ktoś, kto zaprosi mnie do siebie na Wigilię? Czy też może będę musiał nauczyć się jakoś spędzać ją samemu? Też jestem wrażliwy na takie sytuacje...

    OdpowiedzUsuń
  4. Aż zachciało mi się płakać, strasznie smutne realia osób starszych, niestety, ale czasami tak jest :-(

    Sometimes my-klik!

    OdpowiedzUsuń
  5. Zawsze jest to jedno miejsce ale mogę się założyć, że nikt by nie wpuścił nikogo do swego domu, po prostu z obawy ;-; Kto to? Kim on jest? Czego tak naprawdę chce? ;-; Ech...

    czarny-kotyszek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. ja strasznie żałuję że ludzie są tacy ograniczeni i mało otwarci... myślę, że chcemy pomagać, ale się boimy :(
    http://karik-karik.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. bardzo wzruszający post, dużo mądrych rzeczy napisałaś, świetnie się czyta ;* pozdrawiamy i zapraszamy do nas, będzie nam bardzo miło!
    dreamoutloud.f

    OdpowiedzUsuń
  8. Samotność jest straszna, zwłaszcza na starość. Zwłaszcza w święta. Poruszający post.
    Poszerzając horyzonty - Klik!

    OdpowiedzUsuń
  9. Zgadzam się z Tobą w zupełności, ja jak pewnie większość nienawidzę samotności, a już na pewno nie chciałabym być sama w Święta. Trzeba sobie nawzajem pomagać..

    Wspólna obserwacja?
    Zapraszam, keepgoiing.blogspot.com-kliknij:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja jako dziecko zawsze marzyłam o tym, aby w Wigilię do mojego domu zawitał wędrowiec, dla którego stawiało się nakrycie i do tej pory chętnie przyjęłabym na kolację jakąś obcą, samotną osobę :) Trzeba sobie pomagać, ale nie tylko w święta.
    sajecka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Zawsze zostawiam talerz "dla niezaproszonego gościa", ale nigdy jeszcze nie spotkałam się żeby moi sąsiedzi świętowali w samotności. Ale na świecie jest wiele ludzi, którzy nie mają żadnej rodziny. Takim trzeba pomagać
    http://side-of-life.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Przez kilka lat uczestniczyłam w wolontariacie dla starszych ludzi na święta, także polecam również jeśli macie działalność taką obok siebie. Kilka godzin a można przynieść radość ludziom.



    ||||| www.kuriatka.blogspot.com |||||

    OdpowiedzUsuń
  13. ja niestety za szybko się wzruszam! bardzo mądrze piszesz :)
    pozdrawiam, gabsstylee

    OdpowiedzUsuń
  14. Jeju, miło że ktoś w tych czasach chce przekazywać coś wartościowego.
    Oczywiście jestem jak najbardziej za. Pewnie czułabym się dziwnie z osobą której nie znam przy jednym (wigilijnym!) stole, ale nie wahałabym się jej do siebie zaprosić.
    Wiem jak bardzo bolą święta w samotności, nie polecam nikomu.
    http://tuniemanicciekawego.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Moja babcia ma opiekunkę, która np. Wielkanoc spędzała z nami, bo mama ją zaprosiła, a nie miała gdzie pójśc i miała byc sama... :)
    http://luulublog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Ci, że odwiedziłeś/aś moje małe miejsce w sieci. Jest mi niezmiernie miło, że zdecydowałeś/aś się napisać komentarz. Liczę na kilka ciepłych słów z Twojej strony, a także na odrobinę konstruktywnej krytyki.

Do zobaczenia następnym razem!