25 wrz 2015

I REALLY LIKE AUTUMN #1

W tej chwili siedzę na kanapie, otulona kocem. Tak, jestem chora. Dość porządnie się przeziębiłam i teraz kicham co minutę. Pozostaje mi tylko czytanie Harry'ego Pottera i Czary Ognia oraz picie pysznego syropu malinowego, rozcieńczonego z wodą.
Przez to okropne choróbsko, nie jestem w stanie wymyślić konkretniejszego tematu na post, dlatego uznałam, że dobrze byłoby napisać o tym, co najbardziej lubię w jesieni. Za oknem robi się szaro i nieciekawie, więc przy czytaniu radzę wam usiąść pod kocykiem z kubkiem herbaty.
1. DYNIE
Są moim numerem jeden. Jestem ogromną fanką zupy dyniowej. W okresie jesiennym jadam ją bardzo często. Jest po prostu pyyyszna! Oprócz pałaszowania, cenię sobie wycinanie buziek w tych owocach (a może warzywach?). Oświetlone, w Halloween dodają niesamowitego klimatu. Kocham na nie patrzeć, gdy idę ulicą. Szczególnie wieczorem wyglądają nieziemsko.

2. SWETRY
Wiadomo nie od dziś, że uwielbiam wszelkiego rodzaju swetry. Kolorowe, we wzorki czy też czarne - to nie ma znaczenia. Ważne, żeby były przede wszystkim miłe w dotyku i cieplutkie. Kocham w nich przesiadywać w chłodne wieczory. Moim zdaniem jest to wręcz idealna część garderoby. Sweterek nie pyta, sweterek rozumie. Ochroni cię przed całym złem, które panuje na świecie, dotrzyma towarzystwa, ułoży do snu. Co tu więcej mówić? :)

3. HERBATA Z MIODEM
Zdecydowanie jeden z moich najukochańszych napojów. Herbatę mogłabym pić litrami i nigdy mi się nie znudzi. Rozgrzewa, działa wspomagająco przy bólu gardła, łagodzi kaszel. Same plusy. Ostatnio odkryłam przeróżne smaki w pobliskim sklepie. Muszę wszystkich koniecznie spróbować.

4. DESZCZOWE DNI
Wbrew pozorom lubię deszczową pogodę. W czasie, gdy kropelki wody zahaczają o szybę najlepiej mi się śpi. Działa to na mnie jak najdoskonalsza kołysanka. Jednak, kiedy zmuszona jestem wyjść z domu w taką ulewę - o, nie! Po moim trupie, haha.
Aby się za bardzo nie rozpisywać, stwierdziłam, że w najbliższym poście po prostu dokończę swoją myśl, którą zaczęłam teraz :)

Pozdrawiam i życzę miłego piątku!

20 wrz 2015

Jesienna lista [2015]

Liście szeleszczące pod nogami, świszczący, porywisty wiatr, cudowna atmosfera przy świetle zapalonych świec. Taka właśnie jest jesień. Niesamowita, jedna z najlepszych pór roku. Uwielbiam ją, pomimo fali przeziębień, która mnie dotyka. Nie mogę się odpędzić od nawracającej chrypki oraz bólu gardła. Zmęczenie towarzyszy mi nieustannie, ale nie czuję się z tym źle. Wręcz przeciwnie - cieszę się, że mogę spokojnie napić się ciepłej herbaty z miodem lipowym.
Ale dziś nie o herbacie.
Przedstawię wam listę rzeczy, które są moimi must have tegorocznej jesieni. Stwierdziłam, że fajnie byłoby takową listę zrobić :) Do dzieła.
1. CIEPŁY SWETER
Mam wielką obsesję na punkcie cieplutkich, miłych w dotyku sweterków. Bardzo chciałabym dołączyć kolejny do swojej kolekcji. Najlepiej by było, gdybym znalazła taki w bordowym lub ciemno morskim odcieniu. Byłby idealny na chłodne wieczory.

2. CZERWONY SZALIK W KRATĘ
Bardzo lubię rzeczy w ten wzór (widać to po moich koszulach). Od dawna marzy mi się długi szal z frędzelkami. Ochroniłby moją szyję przed zimnem. Opatulona, na pewno czułabym się o wiele lepiej, gdy na dworze panowałaby straszna wichura. Wygrałabym z przeziębieniem.

3. BOTKI
Na dzień dzisiejszy nie posiadam typowo jesiennych butów. Bardzo by mi się przydały ze względu na to, że pogoda się pogarsza i już niebawem mogą nas zaatakować deszcze. Nie ma mowy o tym, abym ruszyła się z domu w adidasach. Przemokłyby na wylot! Nie uśmiecha mi się chodzenie cały czas w przemoczonych skarpetkach :)

4. EOS 
Słyszałam wiele dobrych opinii na temat tego balsamu do ust. Bardzo chciałabym go przetestować na sobie :) Jeżeli rzeczywiście pachnie i smakuje cytrynką, tak jak piszą internauci - mmm! To coś dla mnie. Niby mały gadżet - a jak cieszy!

Jak widać powyżej, nie mam wielu wymagań. Lepiej posiadać mniej, ale za to cieszyć się tym dłużej!

Przy okazji zapraszam na filmik:

15 wrz 2015

Kim ja właściwie jestem?

Ostatnio coraz poważniej zastanawiam się nad swoim życiem. Zaczęłam kombinować, rozmyślać, planować, a także powolutku odszukiwać kolejnych kawałków do mojej układanki. Jak się okazało - wcale nie jest to takie proste, jak być powinno. Mam wiele wątpliwości. Mówiąc szczerze, nie mam jakiegoś większego planu na przyszłość. Zwykle staram się żyć z dnia na dzień, nie myśląc o tym, co będzie za kilka lat. Może powinnam? Może nie...
NIE WIEM.
Należę do tego typu osób, które cieszą się z najmniejszych drobnostek. Nawet kolorowy długopis sprawia mi ogromną radość. Czy to jest normalne? Czy tak zachowują się wszyscy ludzie? Nie sądzę. Ale to nic. Przynajmniej wiem, że jestem wyjątkiem. Takim puzzlem, niepasującym do reszty. Nie przeszkadza mi to, a wręcz budzi we mnie pewne zainteresowanie. Fajnie jest być kimś innym. Tak po prostu, a co! 
Od zawsze to wiedziałam. Wiedziałam, że jestem pewnego rodzaju odmieńcem, dziwakiem, wybrańcem? Nie, to nie Harry Potter, moja droga.

:] uśmieszek.

11 wrz 2015

Nie smuć się

Dziś od razu po szkole, udałam się do empiku z zamiarem kupienia pewnej książki. Jest ona jedną z najbardziej inspirujących i motywujących dzieł, jakie miałam okazję do tej pory zobaczyć. Mowa tutaj oczywiście o "Jak być szczęśliwym (albo chociaż mniej smutnym)".
Nie jest to jednak zwykła książka z przepisami na szczęśliwe życie. Nie zawiera banalnych formułek, które zazwyczaj nie oddziałują na nasz umysł. Ma w sobie mnóstwo zadań do uzupełnienia lub też opisania, jak czujesz się w danym momencie. Jeżeli odczuwasz smutek, złość, bezradność - sięgnij po nią. Na pewno nie pożałujesz, a zyskasz coś więcej niż tylko chwilową poprawę humoru. 

TA KSIĄŻKA NIE OSĄDZA - TA KSIĄŻKA ROZUMIE.

Tak, ja też miewam chandrę. Nic mi się wtenczas nie podoba, uważam się za osobę kompletnie bezużyteczną. Najchętniej leżałabym cały dzień pod kocem i nie pokazywała się nikomu na oczy. Jestem lekko zdołowana, nie potrafię trzeźwo myśleć. Wreszcie odkryłam na to sposób. Zamiast użalać się nad sobą, wystarczy jedynie nabazgrać coś w tym tomie, wyżyć się. Badania udowodniły, że osoby, które cierpią na depresję czy też są w pewnym stopniu nieszczęśliwe, najchętniej odreagowują swój stres w dziennikach. Czemu by z tego nie skorzystać?
Pamiętaj!
1. Radość jest w porządku
2. Smutek jest w porządku

5 wrz 2015

Nie bój się

Wszyscy jesteśmy ludźmi, a nasze serca biją tak samo. Każdy z nas jest wyjątkowy na swój sposób, każdego z nas wyróżniają inne cechy. Dlaczego więc jesteśmy dla siebie tacy podli? Tacy źli? Czemu nie potrafimy pogodzić się z myślą, że zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie przeciwny naszym poglądom? Nie mogę tego zrozumieć. Każdego dnia się nad tym zastanawiam. Chciałabym, aby wreszcie na świecie zapanował spokój. Żebyśmy zajęli się swoimi sprawami, swoimi zainteresowaniami. Nikt by się nie wtrącał w nasze życie. Niestety, nie jest tak kolorowo.
Co dzień spotykamy się z wieloma przeciwnościami oraz wyzwaniami. Nie zawsze udaje nam się sprostać oczekiwaniom ze strony rówieśników, nauczycieli, rodziców. Coś nas ogranicza, hamuje. Może jest to strach? Strach przed wyśmianiem, wytykaniem palcami? A może strach przed samym sobą?

Wszędzie panuje chaos...