10 mar 2016

Porozmawiajmy o szkółce

Skoro sobie tak siedzę i odrabiam "krulofą nauk", postanowiłam podzielić się z Wami moją opinią odnośnie edukacji. Poprzedni post, dotyczący matematycznego szaleństwa wzbudził w Was sporo emocji. Bardzo ładnie się wypowiadaliście na ten temat, za co serdecznie dziękuję! Przechodząc do tematu:
Szkoła. Pojęcie wszystkim doskonale znane. Może mniej lubiane. Dlaczego? Po prostu nie lubimy przebywać z tym budyneczku, który rzekomo ma nas zachęcić do poszerzania swojej wiedzy. Wiadomo, darmowa edukacja (nie wliczając do tego pierdyliarda składek na ksero i inne duperele); przemili ludzie, z którymi można rozmawiać godzinami (ekhem, ekhem) oraz nauczyciele, wyżywający się na swych uczniach pod postacią (znowu pierdyliarda) kartkówek i sprawdzianów w ciągu jednego dnia. Po co rozkładać? Lepiej napisać wszystko od razu, żeby mieć z głowy. Z 5-ciu przedmiotów... W poniedziałek.
I wcale nie dajcie się zwieść tym uśmiechniętym buziom na okładkach książek. To pułapka, z której nie ma szans na ucieczkę. Wiecie, czym najbardziej się stresuję? Właśnie szkołą. Aha! Czyli to ONA wpędza mnie do grobu? Na to wygląda.
Każdy czegoś wymaga, każdy oczekuje tego, że będziesz się zachowywał tak i tak. Jeżeli twoje poglądy nie zgadzają się z poglądami nauczyciela - masz przechlapane. Większości z nich, najzwyczajniej nie da się przekonać. Musi być tak, jak oni chcą. W przeciwnym razie wylądujesz u dyrcia lub otrzymasz niewinną uwagę do dziennika i zrujnowaną reputację w oczach każdego naukowca magistra. Najchętniej by Cię oblali i sprawili, abyś do końca swych marnych dni przesiadywał na tyłku, obładowany tonami książek, encyklopedii, atlasów i innych kartek ze wzorami.
Kurczę, dlaczego w szkole nie może być spokojnie i miło? Czemu tak wiele osób zachowuje się chamsko, w tak perfidny sposób wykorzystując Twoje słabości? Niech pomyślę... Bo ludzie to świnie. Tyle w temacie.
Tak, teraz narzekam... A co będzie za kilka lat? Pewnie powiedzą, że za tym tęsknię. Czy będę? To się okaże.
Ale nie sądzę, żeby tak było... Zbyt wiele cierpień.
- - -

18 komentarzy:

  1. Na każdym etapie mojej edukacji był ze mną jeden problem; miałam swoje zdanie i nie bałam się mówić go na głos. Co ciekawe, łatwiej było mi sobie poradzić z tym np. w liceum, niż na studiach. Ale rada jest na to jedna; znajdź sobie porządną odskocznie od szkoły i miej trochę czasu tylko na przyjemności. to pomoże:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapomniałaś jeszcze dodać o kosztach podręczników, zeszytów i tych wszystkich podobnych megaważnych rzeczy. Szkoła nie byłaby zła, gdyby nie ten nawał pracy i głupota ludzka. Nawet jeśli chciałabym się wszystkiego nauczyć na czas (słowa nawet i chciałabym są tu kluczowe), nie jestem w stanie. Muszę sobie radzić innym sposobami :D A jeśli skupić wielu młodych, a co za tym idzie bardzo inteligentnych osobników w jednym miejscu i w tym samym czasie, to prędzej czy później musi dojść do jakichś nieprzyjemnych incydentów. Ale co poradzisz!
    Poszerzając horyzonty - Klik!

    OdpowiedzUsuń
  3. Mimo wszystko, gdyby nie ta szkoła, to nie poznalibyśmy swoich przyjaciół czy drugich połówek. Lubię chodzić do szkoły, ma również dużo zalet. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Szczerze mówiąc to niby szkoła jest głupia ale i potrzebna.
    nulaamynewblog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja właściwie nie mam nic do szkoły. Ok, zdarzają się nauczyciele, z którymi nie da się dogadać, wymagają nie wiadomo czego itp. Jednak przynajmniej w mojej szkole są to pojedyncze przypadki. W gimnazjum czy podstawówce było tak samo. Może mam szczęście, że chodzę/chodziłam do takich szkół. :D Ale też zawsze staram się popatrzeć na niektóre sprawy ze strony innych, nieraz rzeczywiście mają rację. :)
    Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Szkoła powinna nas rozwijać, a nieraz niszczy nasze spojrzenie na świat. Mnie chyba najbardziej denerwują lektury. Czytanie mogłoby być naprawdę cudowne, gdyby nie to że wszystkie okazje do sięgnięcia po swoją wymarzoną książkę zajmuje mi czytanie lektur, które akurat nie ciekawią mnie ani trochę. W ten sposób kochany system edukacji zniszczył całą radość z czytania. A potem się dziwią że młodzież nie sięga do książek :')

    Jednak dużym plusem szkoły jest to że czasem istnieją tam fajni ludzie, z którymi można sobie dobrze pogadać. A no i wf. Bez tego pewnie byłabym spasioną świnią ew... A tak przynajmniej mogę też się wyżyć na piłce xD

    Pozdrawiam xx
    >ONLYMERY55.BLOGSPOT.COM<

    OdpowiedzUsuń
  7. Owszem szkoła może i jest potrzebna ale myślę, że to, że nie lubimy do niej chodzić jest (pomijając chamskich i nie przyjemnych rówieśników) stres przed sprawdzianami i nauczyciele, którzy chcą abyśmy robili co oni chcą. A co do tego przeciwstawiania się nauczycielom.. Niby uczą nas "każdy powinien mieć swoje zdanie", a kiedy wyrażamy je w (chociażby spokojny i życzliwy sposób) oni i tak postawią na swoim i zniszczą nam kolejne lata nauki. Jestem dopiero w gimnazjum i naprawdę ciężko będzie mi do szkoły chodzić kolejne 6 lat (nie licząc już studiów :o )
    Post ciekawy, pozdrawiam i obserwuję :)
    Z mojej perspektywy

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja wiem, szkoła to kupa i też jej nienawidzę, ale ostatnio nawet... nawet polubiłam. Bo ludzie w środku są spoko. Serio, moje gimnazjum jest super :D
    Byłoby serio fajnie, gdyby nie:
    - kartkówki i sprawdziany.
    - Oceny - no kto to wymyślił?! To tylko zaczyna rywalizację i pobudza stres. Oceny opisowe byłyby o wiele lepsze.
    - wstawanie rano. - to to już kompletna masakra... niektórzy o piątej muszą się budzić, żeby zdążyć na autobus. Przecież to bez sensu! Potem się dziwią, że same zombie w szkole...

    No i jeszcze kilka innych aspektów. Aha, no i żeby przestali nam wpychać niektóre KOMPLETNIE NIEPRZYDATNE informacje do głowy. No i ZLIKWIDOWAĆ MATMĘ!! :D

    Życzę, byś choć trochę polubiła szkołę! Pozdrawiam

    Alicjonada.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie jest tak, że w ogóle nie lubię szkoły; że najchętniej bym ją spaliła, itp. :D Pisząc ten post, byłam trochę wkurzona, skąd się wzięła moja totalna bulwersacja. Ostatnio mam taki "zapierdziel" (proszę o wybaczenie za słówko) i nie wyrabiam :) Czasem rzeczywiście mają miejsce fajne sytuacje.

      Usuń
  9. U mnie akurat szkoła jest miejscem, do którego chętnie wracam. Lubię tam przebywać, mimo, że trzeba się tyle uczyć. To prawda nauczyciele są lepsi i gorsi, niektórzy przesadzają. Również miałam pięć sprawdzianów w poniedziałek, ale zawsze sobie powtarzam, że "jak nie ja to kto" i to dodaje mi dużej motywacji. A co do matmy strasznie ją lubię, ups! Wydaje mi się, że aby polubić szkołę musisz znaleźć w niej pozytywy jakimi są znajomi czy coś innego co sprawiałoby, że chcesz tam wrócić.
    Pozdrawiam ciepło (:
    calkiemzwyczajnadziewczyna.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Lubię moją teraźniejszą szkołę, w końcu czuję się w niej jak w domu, choć oczywiście nie jest tak, żebym wchodziła tam na kolanach i kłaniała się każdemu nauczycielowi, ale u mnie w liceum słucha się uczniów, rozmawia z nimi, nie ma czegoś takiego, że jeśli masz inne zdanie niż nauczyciel to jesteś na straconej pozycji i to bardzo mi się podoba :) myślę, że jeśli ludzi nastawiają się na początku źle to później bardzo ciężko jest to zmienić

    Mój blog - ZAPRASZAM

    OdpowiedzUsuń
  11. Wiadomo, w jednej jest więcej nauki, w drugiej mniej, u mnie jest akurat bardzo dużo, dodatkowo jestem w maturalnej klasie :/
    Zapraszam do mnie, może wspólna obserwacja? :)

    veronicalucy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Tak, tak! Każdy wmawia nam, że jeszcze będziemy tęsknić za szkołą... Ciekaw, bo ja tak jakoś nie sądzę. Wiele złego spotkało mnie ze strony rówieśników i serdecznie dosyć mam już tej szkoły. :)
    MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
  13. Teraz to już powinnaś tylko wyruszać z serią ''Jak przetrwać w szkole czyli piekło też da się przeżyć''! Bardzo fajnie piszesz, niby sarkastycznie, niby nie :)

    Wracam. Może wpadniesz? (: SORRY? SORRY

    Pozdrawiam cieplutko
    Julka.bb

    OdpowiedzUsuń
  14. Szkoła potrafi nas zmęczyć niczym dwa maratony, jednak ja ją lubię. Podczas ferii odczuwałam totalną nudę, a jak wróciłam do szkoły w końcu miałam co robić. :)

    itsatrifle.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Polski system edukacji jest do czterech liter. Praktycznie nic nie pamiętam z lat edukacji przed studiami. Taka jest szara rzeczywistość.

    OdpowiedzUsuń
  16. Faktycznie, szkoła wcale nie jest łatwym doświadczeniem a często jest do dupy, ale pamiętajmy że kiedyś się kończy. To jest moje motto na ostatni rok liceum haha ;)
    ps. bardzo mi miło zostać Twoim setnym obserwatorem ;)
    www.itsnesti.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo mądrze to napisałaś! :)
    http://karox96.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Ci, że odwiedziłeś/aś moje małe miejsce w sieci. Jest mi niezmiernie miło, że zdecydowałeś/aś się napisać komentarz. Liczę na kilka ciepłych słów z Twojej strony, a także na odrobinę konstruktywnej krytyki.

Do zobaczenia następnym razem!