3 kwi 2016

Śmieszny śmiech

Na pewno wielu z Was, każdego dnia spotyka się z ludźmi, którzy wyróżniają się dość specyficznym stylem bycia. Czy to w szkole, w tramwaju, pod mostem. Pewnie kojarzycie wielce zaawansowanych w piciu piwa mężczyzn, którzy okropnie spragnieni sączą z gracją aromatyczny napój w komunikacji miejskiej, po czym dyskretnie chowają pod kurteczkę i rozglądają się na wszystkie strony, czy przypadkiem nikt nie patrzy. Co z tego, że to właśnie Tobie trafiło się podróżowanie naprzeciw nich i dokładnie widzisz, co się dzieje. I ten zapaszek, mmm.
O, a kojarzysz tego nauczyciela, który na każdej lekcji z Twoją klasą, zarzuca jakimś trafnym żarcikiem, z którego tylko on się śmieje? A najlepsze jest to, że reszta uczniów ma bekę z jego śmiechu, a facet do tej pory uważa, że jest zabawny.
* Pamiętasz sytuację, kiedy to chciałeś/aś spocząć na siedzeniu w tramwaju w drodze do szkoły? Opierasz się o oparcie (całkiem logiczne), siedzisz jakiś czas, relaksujesz się przed lekcjami, aż tu nagle... Masz mokry tyłek. Zdesperowany/a z pośpiechem wysiadasz na swoim przystanku; wojskowym, stanowczym krokiem idziesz do budy. Kiedy już jesteś w budynku, biegniesz do toalety, bo po prostu... śmierdzisz. Całe szczęście, że masz ze sobą dezodorant (który niewiele zamaskował odór... wali od Ciebie cały dzień, ale tylko Ty to czujesz. Fart!). Jak można się zesikać w tramwaju?!
Nie mam zdjęć, więc pocieszę Was lawendą.

Powoli wracam do formy, stąd post o charakterze humorystycznym :) Dajcie znać, co u Was słychać! Jak się czujecie?

* ja tak miałam.

20 komentarzy:

  1. haha dobre! Też nie rozumiem jak tak można

    http://by-paolka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Niezły post, poprawił mi humor :D
    neversaynever171.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Haha, dobre. Takie sytuacje się zdarzają. :D
    MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
  4. Są ludzie i są klamki, ale na szczęście nie jeżdżę komunikacją :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Każdemu się takie sytuacje mogą zdarzyć, mnie też spotykają śmieszne (choć nie zawsze dla mnie) momenty. :P Musisz nadrobić zdjęcia, zdecydowanie!
    KRYSIASTYLE.BLOGSPOT.COM- KLIK!

    OdpowiedzUsuń
  6. Współczuję takiej sytuacji. Mi też się zdarzają różne "smieszne" sytuacje :D anonimoowax.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Matko mam takiego nauczyciela i jak tylko zaczęłam to czytać to mi się przypomniał ten jego śmiech i te nędzne sucharki :DDD
    Szczerzę to miałam taką sytuację że jechałam autobusem do dziadków sama i miałam chyba z 10 lat więc trochę dawno i no zdażyła mi się mała wpadka, posikałam się, a niestety miałam na sobie spódniczkę, pamiętam jak czułam na sobie spojrzenia innych pasażerów jak wysiadałam yy to okropne uczucie :D
    Pozdrawiam♥
    http://liveivette.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Różne to przypadki chodzą po ludziach :D cóż, z pierwszym chyba każdy z nas się spotkał natomiast o pozostałych nie miałam okazji się spotkać i niezmiernie się z tego cieszę :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja całe szczęście nigdy nie usiadłam na mokrym siedzeniu, pewnie dlatego, że ja z reguły rzadko siadam w tramwaju/autobusie :)
    >foxydiet<

    OdpowiedzUsuń
  10. Ojejku, biedna haha. Mi się na szczęście jeszcze nic takiego nie stało :)

    Jull.pl - klik!

    OdpowiedzUsuń
  11. Ojej, fuuuuuj :<
    Biedna :(
    nataliakupczak.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Sama nie wiem co o tym myślec, czy śmiać się, czy płakać. Czasami takie niby śmieszne sytuacje wcale śmieszne nie są zwłaszcza gdy tb się przytrafia ;/

    Sometimes my-klik!

    OdpowiedzUsuń
  13. Dobrze, że w tym przypadku wstawiłaś piękny obrazek lawendy, a nie coś obrazującego opisaną historię.:D
    Może z jednej strony jest to zabawne, ale z drugiej nie chciałabym, aby takie coś mi się przytrafiło, ani pewnie bym się nie śmiała widząc taką sytuację w tramwaju.;)
    U, jak miło być 100 obserwatorem ^_^
    CROWDED DREAMS

    OdpowiedzUsuń
  14. O matko, dobrze, że nie jeżdżę tramwajami :) Współczuję tak niemiłego incydentu :)
    Obserwuję
    http://zyciepelnekoloru.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. To picie piwa w miejscu publicznym kojarzy mi się z trenowaniem polskich policjantów przez Sylwestra ;D
    Zapraszam do mnie - jestem nowa w blogosferze!
    axel-marzec.blogspot.com - kliik

    OdpowiedzUsuń
  16. Współczuję ;D Super blog ;*
    pozdrawiam cieplutko i zapraszam do mnie, będzie mi bardzo miło jeśli zajrzysz, zaobserwujesz xkroljulianx

    OdpowiedzUsuń
  17. Takie życie, wszystko zdarzyć się może. :3 Też przeżyłam nie jeden tego typu incydent i nie powiem, abym była z tego powodu szczęśliwa. Ale gdy patrzę na to z perspektywy czasu to wydaje mi się to całkiem śmieszne. Cóż, wspomnień nie budują tylko miłe i przyjemne chwile ;)


    Pozdrawiam
    VIOLET END

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Ci, że odwiedziłeś/aś moje małe miejsce w sieci. Jest mi niezmiernie miło, że zdecydowałeś/aś się napisać komentarz. Liczę na kilka ciepłych słów z Twojej strony, a także na odrobinę konstruktywnej krytyki.

Do zobaczenia następnym razem!