21 lut 2016

Dzień kota w Galerii Bałtyckiej!

Witam, cześć i czołem moi mili państwo!
Jestem zachwycona dzisiejszym dniem, pomimo faktu, iż się nie wyspałam. Koleżanka wyciągnęła mnie na wycieczkę do galerii. Jednak nie była to zwyczajna podróż autobusem w celu zakupowym. Dopiero dziś do mnie dotarło, że obchodzimy DZIEŃ KOTA, a w moim najbliższym otoczeniu będzie miał miejsce pokaz tych cudownych czworołapków (urocze). Przeróżne rasy; kociaki wywodzące się z czterech stron świata.
Ludzie obchodzili klatki wokół, starając się przy tym jak najdokładniej obejrzeć wszystkie koty. Niektóre z nich wylądowały na klatce, dlatego też istniała możliwość pogłaskania pupilka. Byłam w niebie przepełnionym słodkością!
Łącznie nacykałam 55 zdjęć. Nie mogłam się oprzeć - musiałam wziąć ze sobą aparat. Uwielbiam te stworzonka, choć po części zgadzam się ze stwierdzeniem, że koty traktują nas jak służących. Oj, powiem Wam jeszcze, że potrafią się nieźle odpłacać :) Mimo wszystko i tak je uwielbiam!

* BONUSOWA INFORMACJA
Wiecie co Wam powiem? Dawid Podsiadło prześladuje mnie od tygodnia. Dosłownie i w przenośni! Widzę go w telewizji, na billboardach, a dwa dni temu był sobie u mnie w mieście (w Empiku). Czyż to nie jest dziwne? :D Strasznie mnie to śmieszy!

17 lut 2016

Where are you now?

Dziękuję za każdy dzień spędzony w miejscu, w którym w tej chwili się znajduję. Czuję niesamowitą radość, gdy mogę tak po prostu sięgnąć po ulubioną książkę z mojej szafki. Jestem wniebowzięta, kiedy po raz kolejny robię sobie kanapkę z masłem orzechowym. Ogarnia mnie szczęście w momencie robienia zdjęć. Wychwytuję najdrobniejsze szczegóły, zwracam uwagę na charakterystyczne kształty, kolory.
Czy opowiadałam Wam już o tym, że cieszą mnie właśnie te najmniejsze, mało znaczące gesty, rzeczy, słowa? Na pewno czytaliście to u mnie nie raz, nie dwa... I na pewno nie jeden raz to jeszcze zobaczycie.
Zauważyłam, że dość często zachowuję się jak małe dziecko, które dopiero poznaje świat. Czy to jest dziwne? Może. Czy ja jestem dziwna? Najprawdopodobniej tak. Jednak uważam, że właśnie takie chwile czynią nas pięknymi. Nie zewnętrznie lecz wewnętrznie. W końcu - liczy się to, co nosimy w sercu. Nasze przeżycia, nasze troski, nasze zawirowania. To przez nie jesteśmy wyjątkowi, niepowtarzalni. Nie ma na świecie drugiego człowieka, jakim jestem ja; jakim jesteś ty. Trzeba to wreszcie zrozumieć.
- - -
Chaotycznie, przechodzę z tematu na temat.
Ale od serca :)

 Rozpoczęłam działalność na nowym kanale youtube. Zamieszczane na nim będą właśnie filmy tego typu, jaki widnieje powyżej, a także inne (mam nadzieję) fajne produkcje.
Jeżeli jesteście ciekawi - zapraszam :)

13 lut 2016

Muzyczna sobota - polscy wykonawcy

Z racji tego, że bardzo lubię dzielić się z Wami piosenkami moich ulubionych wykonawców, wymyśliłam, że w dniu dzisiejszym przygotuję specjalny post. Jak już powszechnie wiadomo nie sądzę, ale oki słucham również Polaków. Uważam, że nasi artyści ostatnimi czasy bardzo się rozwinęli pod względem muzycznym, jak i również filmowym. Miło żyje się z myślą, że w naszym kraju możemy natrafić na tak świetnych ludzi :) Poniżej przedstawię kilka piosenek, które szczególnie utkwiły mi w głowie.
Ostrzegam, że trzy z nich mają dosyć ciekawy a zarazem kontrowersyjny charakter. Moim skromnym zdaniem - są super!

1. DAWID PODSIADŁO - Nieznajomy
Gdy po raz pierwszy (w zasadzie od niechcenia) włączyłam tą piosenkę - byłam szczerze zachwycona! Nigdy wcześniej nie interesowałam się twórczością Dawida Podsiadło, lecz po przesłuchaniu kilku utworów z czystym sumieniem stwierdzam, iż jest to naprawdę utalentowana osoba, która swoim głosem potrafi powalić na kolana. Wielki szacunek dla Dawida!
Tekst jest świetny. Teledysk jest świetny. Jestem dumna.
- - -
2. PIOTR ROGUCKI - I'm Not Afraid Of Your Soul
Nie zwracajcie uwagi na anglojęzyczny tytuł. Można powiedzieć, że jest to wstawka w innym języku do tekstu całej piosenki w języku polskim (makaronizm?). Zaczyna się dość niewinnie, dopiero po pewnym czasie się naprawdę rozkręca! Dla wielu z Was może wydawać się dziwna, ale halo - to Rogucki :D To dosyć specyficzny człowieczek.
- - -
3. PIOTR ROGUCKI - Sopot
Roguca nigdy nie za wiele! Kolejna piosenka, charakteryzująca się dziwnym poczuciem humoru. Naprawdę nie mam pojęcia, co mogłabym więcej od siebie dodać. Trzeba posłuchać i wyrobić sobie własną opinię na jej temat.
- - -
4. ARTUR ROJEK - Beksa
"Nie rozmawiam z nikim, z nikim się nie dzielę."
Najbardziej urzekł mnie teledysk do tego utworu. Bardzo podoba mi się styl, w jakim został nakręcony. Gdy go oglądam, często zastanawiam się, dlaczego ludzie są tak podli, dlaczego zarażają innych swoim chamstwem i brakiem sumienia. Smutne, ale niestety tak się właśnie dzieje na świecie. Z całego serca polecam!
- - -
5. KABANOS - Buraki
Na sam koniec wstawię tutaj absolutną perełkę. To coś dla ludzi o mocnych nerwach. Dzięki blogowi tej pani, udało mi się odkryć zespół, jakim jest Kabanos. Piosenka idealna na złe dni lub kiedy ktoś najzwyczajniej Cię zdenerwuje :) Poprawa humoru gwarantowana!
*często powtarzany wulgaryzm nadaje charakteru oraz wzmacnia przesłanie*

8 lut 2016

Kwiatek rosnący na tle suchej trawy

ta czapeczka ma już rok | wyścig świateł | stawek, jeziorko... zachód słońca | kawa z cynamonem | najlepsze naleśniki na świecie! | brązowe włoski (które swoją drogą - są fioletowo różowe) | cieplutkie skarpetusie | eksperymenty z fryzurą (będzie ich więcej :3) | sok pomarańczowy | słoneczko | pan banan i tyle | uroczy kotek | deszczowa pogoda | deszczowa pogoda numer dwa | chodniczek | brzydko zawiązane butki

Powyżej macie okazję podziwiać kolaż, stworzony na podstawie zdjęć znalezionych w moim telefonie. Każdego dnia staram się wykorzystywać okazję, aby w późniejszym czasie móc cieszyć się nagromadzonymi fotografiami. Każda jest dla mnie na pewien sposób wyjątkowa. Tak, zachwycam się zdjęciem nawet najzwyklejszego naleśnika ale jakiego pysznego! :3 Taka jestem. Wrażliwa... Zdecydowanie. Cieszy mnie najdrobniejszy kwiatek rosnący na tle suchej trawy. Cieszy mnie śpiew ptaków o poranku. Ach, jestem bardzo wdzięczna za to, że mogę tak po prostu przejść się moją ulicą (choć nie ukrywam - czasem w powietrzu unosi się nieprzyjemna woń, wydobywająca się z okolicznych kominów). Może zbytnio nie okazuję mojego szczęścia... Może jestem chodzącym gburem ze skrzywioną miną. Ale wbrew pozorom - jestem naprawdę zadowolona. Tylko tego po mnie nie widać. Czasem śmieję się jak szalona, innym razem chowam w sobie ten stan euforii. Cóż zrobić? :)
Przebojowość nie jest moją najmocniejszą cechą. Wolę spokój, lekkie oderwanie się od rzeczywistości. Uwielbiam czuć na twarzy powiew ciepłego, wiosennego wiatru. Kocham obserwować budzącą się do życia naturę. Ale! Pasuje mi również ukrywanie się w czterech ścianach przed monitorem.
Dość skomplikowane rozumowanie.