24 kwi 2016

Pamiętaj o pozytywnym nastawieniu

Podczas krótkiego spaceru, zostałam zapytana o drogę przez pewną starszą panią. Poruszająca się o lasce kobieta, zatrzymała mnie na momencik i łagodnym tonem do mnie przemówiła. Oczywiście udzieliłam jej odpowiedzi na nurtujące ją pytanie. Z uśmiechem odwróciła się na pięcie i ruszyła wskazaną przeze mnie trasą, wykrzykując przy tym jedno słowo: "Dziękuję!". Idąc dalej w przeciwną stronę do mojej głowy wpadła niecodzienna myśl.
Kurczę, karma wraca.
Powszechne stwierdzenie brzmi następująco: Jeżeli w przeszłości pomożemy osobie w potrzebie, za jakiś czas ta pomoc zostanie udzielona także nam. Rzeczywiście ma to głębszy sens. W tym roku spotkałam się z wieloma sytuacjami, w których udzieliłam odpowiedzi na pytania całkiem przypadkowych osób. Z biegiem czasu, ta dobroć, jaką podzieliłam się wcześniej... do mnie wróciła. I to w momentach totalnie dla mnie nieprzewidzianych. Pozornie tak zwyczajne wyrazy, jak dziękuję, przepraszam, proszę, dzień dobry, miłego dnia, do widzenia mają ogromną moc, która uderza w nas z podwójną siłą. Nie ma nic piękniejszego od uprzejmości.
Pamiętajcie, że warto być dobrym. Warto pomagać, szerzyć dobro, a przede wszystkim uśmiechać się do innych ludzi. Nie widzę najmniejszego sensu w bezczynnym siedzeniu, dąsaniu się i narzekaniu na wszystko oraz wszystkich. Jeżeli nie masz humoru - staraj się go sobie poprawić, chociażby kawałkiem ulubionej czekolady z orzechami. Tylko pod żadnym pozorem nie odreagowuj swojej frustracji na osobach Tobie bliskich, przechodniach, pani kasjerce... nikim.
Pamiętaj, karma wraca.

17 kwi 2016

"Jestem zadowolony z opieki."

 Jak ja się cieszę, że wczoraj miałam okazję wyjść na dwór, chociaż na te parę chwil. Co prawda, zbyt wiele nie zrobiłam; daleko nie poszłam, jednak porównując wczorajszą pogodę do dzisiejszej... Jest pewna różnica temperatur. Dziś pada deszcz, jest pochmurno i nieprzyjemnie. Szkoda.
Wczoraj wieczorem usiadłam sobie wygodnie na kanapie i wreszcie obejrzałam "Wielką Szóstkę" (ang. "Big Hero 6"). Jestem szczęśliwa, że udało mi się zapoznać z tym filmem animowanym. Skrywa w sobie wiele przepięknych wątków. Nawiązuje do rodzinnej miłości, przyjaźni, lojalności wobec bliskich... W momencie, gdy Baymax żegna się z Hiro w czasoprzestrzeni było mi tak okropnie smutno, że się popłakałam. Niby zwykła bajeczka, a jak bardzo potrafi wzruszyć i dotrzeć do człowieka; przekazać mu pewne wartości. Cudowne, polecam każdemu.
Kiedyś na pewno napiszę coś więcej o moich osobistych odczuciach, które towarzyszyły mi podczas oglądania. Muszę!

10 kwi 2016

Oto Caleb Hyles!

Piszę ten post pod wpływem impulsu i silnych, pozytywnych emocji. Kilka dni temu udało mi się odkryć wspaniałego mężczyznę, który zajmuje się coverami. Cover jak cover, włączę i posłucham. Klikam, wychwytuję dźwięki... BUM! Facet jest genialny! Bardzo pozytywnie mnie zaskoczył jego sposób poruszania się (jest dość energiczny, haha) oraz głos. Mocny, przyjemny dla ucha. Ma ogromny talent, naprawdę. Mam nadzieję, że będzie się rozwijał i wykorzystywał swoje umiejętności wokalne przez najbliższe lata. Przez najbliższe kilkadziesiąt lat!
Natrafiłam na niego przypadkiem, gdy tylko wpisałam w pasek frazę: fall out boy cover. Jak już pewnie wiecie, FOB jest moim ukochanym zespołem, więc nic w tym nadzwyczajnego, że ciągle słucham ich muzyki i wyszukuję przeróżnych "smaczków" :)
Bez zbędnych przedłużeń, bez kolejnych zachwytów - poniżej przedstawiam Wam kilka piosenek w jego wykonaniu, które od ostatniego czasu włączam nałogowo. Zachęcam do zapoznania się z Calebem Hylesem!
Jeżeli mieliście okazję oglądać "Wielką Szóstkę" na pewno usłyszeliście w tym filmie właśnie tą piosenkę. Ja niestety nie oglądałam, ponieważ wtenczas nie znałam Fall Out Boy, stąd też wziął się mój brak znajomości treści filmu. Na pewno niebawem go sobie puszczę!
Dla porównania:
- - -
Zdaję sobie sprawę z tego, że zapewne większość z Was nie kojarzy FOB, a tym bardziej samych członków zespołu (choć mogę się mylić!), dlatego teraz dodam coś bardziej znanego. Oczywiście od Adele! Zakochałam się w tym coverze i zdecydowanie bardziej mi się podoba od samej wykonawczyni! Jest moc!
- - -
Nie byłabym sobą, gdybym nie podzieliła się z Wami "I See Fire"! Ed jest przecudownym wokalistą i zasługuje na przecudowne covery jego piosenek (no... poza moimi). W dodatku, w środku piosenki pojawia się pewna niespodzianka. Czy potraficie rozpoznać wpleciony tekst, trybuci
Na sam koniec dodam od siebie pewną ciekawostkę. Kiedy wsłuchacie się w covery Fall... (nie będę już powtarzać, bo pewnie doprowadza Was to do szału :D) w niektórych momentach, Caleb brzmi dokładnie jak Patrick Stump. Ach, ten Patryś.

6 kwi 2016

Heloł, maj lejdi

WRACAM DO ŻYWYCH!
Witajcie, witajcie. Stęskniliście się za mną? Na pewno! Bo mnie się nie da zastąpić (taka skromna ja). Dziś wreszcie udałam się do lekarza na kontrolę i jest ze mną jak najbardziej w porządku. No... Oprócz noska, katar nadal jest. Ale mam krople, więc jest super!
Wpadłam na genialny pomysł na film. Już niedługo ruszam z jego realizacją, czekajcie i bądźcie cierpliwi. Pogoda za oknem jest przepiękna. Wreszcie udało mi się doświadczyć tego ciepełka. Tydzień czekałam! TYDZIEŃ!
Już dobrze, bez spin.
Jutro wybieram się z klasą na politechnikę. Podobno dziewczyny, jak i chłopcy mają być podzieleni na grupy i iść na oddzielne wykłady. Jestem ciekawa, co dla nas przygotowali... Raczej w przyszłości nie pójdę na kierunek ścisły, więc niezbyt mnie ciągnie w to miejsce, aczkolwiek lubię sobie czasem połazić i popatrzeć z czym to się je. Myślałam bardziej nad uniwersytetem i psychologią... Śmiałam się, że pójdę na filozofa, ale nie jestem pewna, czy to dobry pomysł. Jak uważacie, nadaję się? :D
Wracam do słuchania muzyczki. Polecam ten album na zdjęciu po lewej!

3 kwi 2016

Śmieszny śmiech

Na pewno wielu z Was, każdego dnia spotyka się z ludźmi, którzy wyróżniają się dość specyficznym stylem bycia. Czy to w szkole, w tramwaju, pod mostem. Pewnie kojarzycie wielce zaawansowanych w piciu piwa mężczyzn, którzy okropnie spragnieni sączą z gracją aromatyczny napój w komunikacji miejskiej, po czym dyskretnie chowają pod kurteczkę i rozglądają się na wszystkie strony, czy przypadkiem nikt nie patrzy. Co z tego, że to właśnie Tobie trafiło się podróżowanie naprzeciw nich i dokładnie widzisz, co się dzieje. I ten zapaszek, mmm.
O, a kojarzysz tego nauczyciela, który na każdej lekcji z Twoją klasą, zarzuca jakimś trafnym żarcikiem, z którego tylko on się śmieje? A najlepsze jest to, że reszta uczniów ma bekę z jego śmiechu, a facet do tej pory uważa, że jest zabawny.
* Pamiętasz sytuację, kiedy to chciałeś/aś spocząć na siedzeniu w tramwaju w drodze do szkoły? Opierasz się o oparcie (całkiem logiczne), siedzisz jakiś czas, relaksujesz się przed lekcjami, aż tu nagle... Masz mokry tyłek. Zdesperowany/a z pośpiechem wysiadasz na swoim przystanku; wojskowym, stanowczym krokiem idziesz do budy. Kiedy już jesteś w budynku, biegniesz do toalety, bo po prostu... śmierdzisz. Całe szczęście, że masz ze sobą dezodorant (który niewiele zamaskował odór... wali od Ciebie cały dzień, ale tylko Ty to czujesz. Fart!). Jak można się zesikać w tramwaju?!
Nie mam zdjęć, więc pocieszę Was lawendą.

Powoli wracam do formy, stąd post o charakterze humorystycznym :) Dajcie znać, co u Was słychać! Jak się czujecie?

* ja tak miałam.